Posty

Wyświetlam posty z etykietą klęski żywiołowe

Początki...

Obraz
Rozpakowywanie. ... to zmęczenie, ale takie które nie pozwala Ci zasnąć, jak po filiżance mocnej kawy w środku nocy. dotarliśmy do Brisbane o 3 nad ranem, wykończeni i...w ogóle nie śpiący bo dla naszych organizmów zaczęło się właśnie popołudnie.  Powitanie rodziców Christine jakkolwiek gorące i sympatyczne na początku, szybko zrobiło się senne i ociężałe, głównie za sprawą zjedzonego placka, wypitej gorącej herbaty i świadomości, że wszyscy muszą wstać za kilka godzin do pracy...wszyscy oprócz nas się rozumie, dla nas właśnie rozpoczęły się prawdopodobnie najdłuższe wakacje w życiu. Jeszcze przed wyjazdem ustaliłem, że mój dekalog od dnia przyjazdu do Australii aż do Świąt będzie brzmiał "Nie rób" (x10 się rozumie, żeby spełnić wymogi deka-).  Niestety dobrych intencji wystarczyło do momentu, kiedy na drugi dzień po przybyciu zostaliśmy zagonieni do prac w ogrodzie przy rozrzucaniu  mulczu (ciocia Wiki wytłumaczy)...

Plagi australijskie - update

Obraz
Kilka dodatkowych, pikantnych przykładów obrazujących unikatowość australijskiej fauny i flory nasunęło mi się już po napisaniu posta  Plagi australijskie , dziś znalazłem chwilę, żeby się nimi podzielić. Każda rozmowa rozwija intelekt i poszerza horyzonty, nie inaczej jest z rozmowami przy kopaniu rowów, czy ściąganiu  wyjątkowo śmierdzącej warstwy na w pół zbutwiałych korzeni trzciny pospolitej (łac.  Phragmites australis -  ha...przypadek? Nie sądzę...) .  W zeszły czwartek, w trakcie  kolejnej serii ruchów w łopatologii zwanych przedsiębno-zasiębnymi, a przez normalnych ludzi określanych mianem "ładowanie taczki", poruszałem - wraz ze swoim interlokutorem - zagadnienia ze sfery egzystencjalnej: - A co ty tam będziesz robił w tej Australii? - zapytał ów interlokutor. - Pewnie to samo co tu. - odpowiedziałem niejednoznacznie. - ... bo ostatnio czytałem o ognistym tornado...wygląda jak tornado tylko w połączeniu z pożarami buszu zamienia się...

Plagi australijskie - historia z obrazkami

Obraz
Jeżeli za stereotyp uznamy pewną konstrukcję myślową pozwalającą ludziom porządkować - często w sposób uproszczony i krzywdzący - świat, to stereotypowa Polska jest krajem wiecznie skutym lodem, gdzie po drogach poruszają się wyłącznie niedźwiedzie i renifery, a elektryczność jest pewnym novum, z którym żłopiący hektolitry wódy, skorzy do bijatyk Polacy nie za bardzo wiedzą co robić...przynajmniej taki obraz wyłania się po rozmowach z ludźmi w UK. Ten krótki przykład, to jeden z setek tysięcy stereotypów, które istniały i istnieć będą tak długo jak istnieć będziemy my - ich nadawcy i/lub ich adresaci.  W  Preambule  napisałem jak to wybieram się do Oz z garścią stereotypów w głowie. Oto ich reprezentacja graficzna: Jednym słowem moja stereotypowa Australia to wyspa-pułapka śmierci.  węże, smoki i krakeny Każde zwierzę w Australii ma wystarczająco dużo jadu w sobie, żeby zabić stu ludzi naraz lub jednego człowiek...